Pokazywanie postów oznaczonych etykietą digita camera. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą digita camera. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 27 marca 2014

Anita Andrzejewska - uważna fotografia podróżnicza /Olga Drenda/

Photographer Anita Andrzejewska
Oszczędny, czarno-biały charakter zdjęć wywodzi się z grafiki. Anita Andrzejewska stworzyła swój własny styl fotografii podróżniczej - uważny i medytacyjny... 

Fotografujesz prawie wyłącznie w czerni i bieli - dlaczego?

Lubię oszczędne środki wyrazu i szlachetność tradycyjnej techniki srebrowej. Kolor jest bardzo dominującym, dosłownym elementem, ma swoje znaczenie symboliczne, działa na emocje. A rezygnacja z użycia koloru przynosi od razu pewien stopień wyabstrahowania obrazu z rzeczywistości. Zasadą kompozycji  czarno-białych zdjęć jest światło, które wydobywa motywy z cienia. I to właśnie ta opozycja światła i cienia jest tu najważniejsza.

środa, 29 stycznia 2014

David LaChapelle to nie tylko moda. Zobaczcie jego "krajobrazy"!

Z cyklu "Land Scapes", fot. David LaChapelle
Z cyklu "Land Scapes", fot. David LaChapelle

Kojarzymy go przede wszystkim z fotografią mody, portretami celebrytów czy lekko surrealistycznymi ukłonami dla Warhola - tymczasem David LaChapelle uwiecznia też miniaturowe krajobrazy
LaChapelle teoretycznie porzucił fotografię mody jeszcze w 2006 roku, na krótką chwilę znikając z życia publicznego. Cykle "Land Scapes" i "Gas" są jednak kolejnym dowodem na to, że z aparatem nie jest łatwo zerwać; modelki zostały zastąpione przez miniaturowe stacje benzynowe konstruowane z materiałów pochodzących z recyklingu i starannie budowane mini-rafinerie. To następne projekty (po "Self Portrait as a House" oraz "Still Life"), które z poprzednią działalnością Davida nie mają wiele wspólnego.

czwartek, 2 stycznia 2014

Maciej Cieślak - zogniskowany na człowieku /Maciej Zieliński/

© Maciej Cieślak
Fotograf, podróżnik, laureat konkursu "National Geographic". Wybiera często trudne tematy. Swoimi zdjęciami chce wpływać na naszą zbiorową wyobraźnię.

Pojawiłeś się dopiero po sukcesie "Bajki masajskiej". Zacząłeś późno, czy nie zabiegałeś wcześniej o rozgłos?

- Fotografować zacząłem bardzo wcześnie, bo już w podstawówce. Fotografię zgubiłem później gdzieś na studiach, by wrócić do niej po 20 latach. Po pierwszym roku studiów, pod koniec lat 80., wyjechałem na wakacje do Anglii zbierać truskawki. Wtedy jeszcze dużo fotografowałem, miałem dwa Zenity. Jednego sprzedałem od razu, żeby mieć w razie czego na bilet powrotny - był wart jakieś 50 funtów, a bilet samolotowy kosztował wtedy nie więcej jak 20. Drugiego zostawiłem pechowo w "stopie" i przepadł. Zaangażowałem się w studia i pracę społeczną, to były początki transformacji. Byłem w NZS-ie, to mnie wtedy mocno zajmowało, fotografia zeszła na trzeci plan. Oczywiście dziś tego żałuję, mogłem zostać fotografem NZS-u, mało kto z nas robił wtedy zdjęcia.