Pokazywanie postów oznaczonych etykietą GW. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą GW. Pokaż wszystkie posty

piątek, 28 lutego 2014

Postapokaliptyczny, "nieodwracalnie ginący świat" Rumunii. Niezwykłe fotografie Tamasa Dezso

Photographer Tamas Dezso - Ciprian, the Bear Dancer (Salatruc, East Romania), 2013
"Tradycja duchowa i realne zabytki dziedzictwa kulturowego w Rumunii podlegają równoległej dezintegracji. Erozji zaczynają podlegać zarówno liczące sobie setki lat zwyczaje kultywowane w małych wioskach złożonych z zaledwie kilku domów, jak i bastiony przymusowej industrializacji z epoki komunizmu, która stała się częścią nowoczesnej historii Rumunii" - pisze autor tych niezwykłych zdjęć, Tamas Dezso. Jego wciąż trwający projekt nosi tytuł "Notatki z epilogu". Na zdjęciu Ciprian w stroju do tradycyjnego tańca niedźwiedzia, Salatruc, wschodnia Rumunia, 2013 r.

czwartek, 7 listopada 2013

Sobol z Magnum - art. Michała Gostkiewicza



Photographs © Jacob Aue Sobol
Niewiele brakowało, a zostałby myśliwym i polował na foki. Reportaż z Grenlandii robił dwa lata. Z rodziną Majów z Gwatemali mieszkał miesiąc. Wtapia się w fotografowaną społeczność. Tym razem miał kilka godzin - i niezwykle intymnie uchwycił w kadr mieszkańców Moskwy, Ułan Bator i Pekinu. - Nigdy nie robię zdjęć ludziom, którzy nie chcą być fotografowani - mówi portalowi Gazeta.pl fotograf agencji Magnum, laureat World Press Photo Jacob Aue Sobol.
Podając dłoń na przywitanie, uśmiecha się nerwowo, ale jego bystre oczy świdrują rozmówcę. W trakcie rozmowy przeprasza, jeśli wygląda na zmęczonego. - Za dużo wódki wczoraj - mówi rozbrajająco. Niewysoki, drobnej budowy, w szaroburozielonej kurtce, mówi cicho, starannie ważąc słowa, nie wyróżnia się z otoczenia.

I właśnie o to mu chodzi. Gdy Jacob Aue Sobol robi zdjęcia, stara się jak najlepiej poznać ludzi, których fotografuje, a potem jak najmniej im przeszkadzać, tak, by poczuli się swobodnie przed jego obiektywem.

czwartek, 31 października 2013

Marcin Suder uciekł porywaczom w Syrii! Fotograf jest już w Polsce

Marcin Suder (Fot. Radek Pietruszka PAP) 

Marcin Suder, polski fotoreporter porwany przez islamskich bojowników w północnozachodniej Syrii, jest już Polsce. Informacje podał Radosław Sikorski na Twitterze. - Fotoreporter sam uciekł z niewoli. Miał ogromne szczęście, ogromne - podkreśla w rozmowie z TOK FM rzecznik MSZ Marcin Wojechowski.
"Marcin Suder już w ojczyźnie. Jeszcze raz, kategorycznie przestrzegam przed podróżami wbrew ostrzeżeniom", napisał na Twitterze minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski. Jak podaje TOK FM, Marcin Suder sam uciekł z niewoli. - Jest w Polsce, bezpieczny z rodziną, miał dużo szczęścia, uciekł z niewoli, a Polska pomogła mu w powrocie do kraju - mówi Marcin Wojciechowski. Rzecznik MSZ również przestrzega przed wyjazdami do Syrii.

 
Jeszcze przez kilka dni nie zobaczymy Sudera w mediach, podaje TOK FM.

Marcin Suder pracował m.in. dla francuskiej agencji fotograficznej Corbis i polskiego Studio Melon. W Syrii pracował sam. Według informacji agencji Reutera został uprowadzony 24 lipca z biura prasowego sił opozycyjnych w mieście Sarakib na północnym zachodzie kraju.
Specjalny zespół MSZ

Po jego uprowadzeniu w polskim MSZ powołano specjalny zespół, który zajmował się sprawą porwanego Polaka.

Suder ma 34 lata, fotografią zajmuje się od kilkunastu lat. Wykonuje fotografię portretową, reklamową, lecz prawdziwą jego pasją jest fotografia społeczna i wojenna. Realizował fotoreportaże w kilkudziesięciu państwach, m.in. w Afganistanie, Birmie, Czeczenii, Indiach, Iranie, Kaszmirze, Kongo, Palestynie, Ruandzie, Sierra Leone, Sudanie. Na co dzień pracuje dla agencji Melon i Corbis. Przez kilka lat był wykładowcą w pracowni fotoreportażu w Akademii Fotografii.